[#H3] El Día de Muertos, czyli o święcie zmarłych w Ameryce

 

Choć w Polsce dzień Wszystkich Świętych kojarzy się nam raczej z atmosferą zamyślenia, zadumy i wspominania bliskich nam zmarłych, w kulturze meksykańskiej dni pierwszego i drugiego listopada  to święta pełne radości, kolorów i życia. Także życia po śmierci. Dzisiaj w ramach językowego wyzwania poliglotki (link), postanowiłam dowiedzieć się trochę więcej na ten temat (po angielsku i po hiszpańsku).

14310609_248423765558655_1908864177_n

[jeśli nie znasz hiszpańskiego, ale znasz angielski ta część tekstu nadal cię może zainteresować]

 

Zmarli przechodzą przez miasto

 

Zastanawiałam się, w którym punkcie wyzwania poliglotki mogłabym zawrzeć tematykę tego dnia. Może w nieobecnym 29.  – zatytułowanym święta i tradycje? A może po prostu pod punktem film… powiedzmy dokumentalny!

 

Przypominacie sobie ostatniego Bonda zatytułowanego Spectre? Już na początku filmu można zobaczyć jak  tajny agent świetnie odnajduje się w ramionach kolejnej kochanki oraz przepięknej scenerii meksykańskiej stolicy, by kilka chwil później wylądować w samym środku parady zmarłych, która z pompą przetacza się przez miasto, wciągając w wir swojego chaosu każdego, kto tylko stanie jej na drodze (Un desfile del Día de los Muertos).

 

Trudno w to uwierzyć, ale parada ta po raz pierwszy odbyła się tylko na potrzeby filmu o Bondzie. Dopiero po ukazaniu się filmu fanom na całym świecie, zainteresowanie defiladą tak wzrosło, że lokalny urząd turystyki postanowił ją w końcu zorganizować – po raz pierwszy naprawdę. Kilka dni temu – w 2016 roku!

 

Więcej tutaj [ang.] i tutaj [hiszp.]

 

dia de los muertos

Dotąd Meksykanie nie odczuwali potrzeby celebrowania swojego święta zmarłych w tak huczny i społecznie absorbujący sposób. El Dío de Muertos, tak jak w Polsce Wszystkich  Świętych (Todos los Altos) czy Zaduszki (los Fieles Difuntos) obchodzi się przede wszystkim z bliższą i dalszą rodziną. Trudno się zatem dziwić, że w Meksyku zdania na temat tej nowej tradycji są dość podzielone.

 

Meksykanie naprawdę wierzą, że podczas tych dni, jedyny raz w ciągu roku, ich bliscy zmarli odwiedzają ich. I wbrew temu, co my jesteśmy przyzwyczajeni myśleć w naszej kulturze, jest to powód do ogromnej radości. Zmarłych należy przyjąć najlepiej jak się tylko da. Przede wszystkim należy przygotować odpowiednio grób, na którym muszą znaleźć się woda, sól, świece, ulubione potrawy, i mnóstwo kwiatów.

 

Charakterystycznym kwiatem kojarzonym z tymi dniami jest cempasúchil, pomarańczowa aksamitka.

 

Tradycyjnie wierzy się, że zmarli z cmentarza zajdą też do domów swoich bliskich. Także tam czekają na nich udekorowane ołtarze i ofiary (altares y ofrendas), na których obowiązkowo muszą znaleźć się zdjęcia zmarłych, ich ulubione przedmioty np. cygara, butelka wina, ulubione ubranie oraz jedzenie. I to nie tylko ulubione jedzenie zmarłego bliskiego, ale również charakterystyczne dla tego dnia potrawy:

 

  • Pan de muero (chleb zmarłego) przypomina czaszkę i kości,
  • calavitas de azúcar (czaszeczki z cukru, które swoją tradycją sięgają aż czasów azteckich),
  • el copal (bursztyn), który ma umożliwiać przejście ze świata zmarłych do żywych,
  • mole (prawie jak guacamole, choć to ostatnie jest dużo mniej wykwintne niż mole), czyli sos, rodzaj salsy pieczonej z papryk, chilli, można podawać ją nawet z czekoladą.
  • Tamales – danie przedkolumbijskie, składające się z ciasta z mąki kukurydzianej z nadzieniem, gotowane na parze, a wcześniej zawinięte w liść kukurydzy.

Ofrenda-Día-de-Muertos

 

Przepis na chleb zmarłego

 

Najważniejszym jednak elementem tego święta, jest autentyczny kontakt z bliskimi zmarłymi. Rodzina spotyka się na całonocnym czuwaniu na cmentarzu (la Velación de las Ánimas ), przynosi jedzenie, tequillę, przychodzą mariachi. Cała rodzina cieszy się z powodu ponownego przyjścia zmarłego na ziemię. Prawie tak, jakby to były jego urodziny. A w dniu urodzin wypada zorganizować jak najlepszą imprezę. Tradycje te są mocno zakorzenione w prekolumbijskich azteckich wierzeniach. Dopiero w czasie rekonkwisty, kiedy na te tereny przybili europejscy misjonarze, święto to zostało połączone z obchodami katolickiego dnia Wszystkich Świętych.

Tradycyjne obchody zakorzeniły się jednak na dobre i od setek lat były pielęgnowane w wioskach i w małych społecznościach, by przetrwać aż do dziś. Zostały również uznane jako dziedzictwo narodowe Unesco.

 

FILMY

Dużo z tych tradycji podejrzałam w świetnym dokumencie BBC (głównie po angielsku, ale hiszpański też się pojawja). 40 minut naprawdę ciekawej przygody. Jak mówi jedna z bohaterek, dzięki tym tradycjom dużo łatwiej im jest pogodzić się z własną śmiertelnością. Przecież gdy umrą, ponownie powrócą, a ich bliscy przywitają ich szczególnie gościnnie.

BBC (język filmu: ANG./HISZP.)

 

 

 

[ta część dotyczy już głownie nauki hiszpańskiego]

Choć wiele słów z tematyki żałobnej nie było mi już obcych, dobrze sobie je przypomnieć, a nawet poznać kilka typowych słowek meksykańskich. Na stronie PROFE DELE znajduje się świetny filmik opisujący tradycje związane z tym dniem.

Poziom B1

 

Wysłuchałam go dwa razy. Na stronie z transkrypcją (LINK)  można wykonać dodatkowe zadania np. wziąć udział w quizie, przejrzeć sobie specjalnie w tym celu przygotowane fiszki, czy obejrzeć animację.

Poziom A1

Jeśli twój hiszpański raczkuje dopiero, koniecznie do niej zajrzyj – przeuroczo pokazuje historię małego kościotrupka (po meksykańsku calaca), który odkrywa różnicę między halloween a el Dío de Muertos.

Link Calaverita

 

Poziom B2/C1

la catrina

La Catrina

 

Najbardziej przypadł  mi jednak do gustu tekst, także z profe Dele –  Link .

 

Dowiedziałam się w nim między innymi o tradycji słynnej La Catriny, czyli ilustracji przedstawiającej szkielet ubrany w kapelusz ze strusimi piórami. Okazuje się, że samo to odwzorowanie ma już ponad sto lat, a wiele osób tatuując sobie podobne czaszki, nie zdaje sobie nawet sprawy, że pierwsze odwzorowania są aż tak stare! Tekst zawiera również nagranie audio z meksykańskim akcentem oraz kilka zadań.

 

Filmem dokumentalnym do obejrzenia zostaje ten oto dokument. Początkowo myślałam, że to strata czasu. Ma on już przecież ponad 10 lat, ale po obejrzeniu 10 minut, stwierdzam, że chcę go obejrzeć, ale rozbiję sobie jego oglądanie na kilka dni.

 

 

Słowa słowa słowa

 

Dziś wypisałam bardzo dużo słów. Co z nimi robić? Nie używam żadnych zeszytów do nauki. Otwieram excela i wpisuję je tam wszystkie. W wolnej chwili dostosowuje je tak, aby składały się z dwóch kolumn – jednej i drugiej stronie fiszki. Na portalu www.memrise.com można za darmo stworzyć sobie swój zestaw fiszek i za pomocą kilku kliknięć przenieść je z Excela do programu. A z programu – oczywiście zsynchronizować z telefonem, komputerem czy co tam lubimy używać, i powtarzać gdziekolwiek jesteśmy w drodze.

 

Dziś to chyba pierwszy raz, kiedy nie spędzam dnia Wszystkich Świętych w Polsce z moimi bliskimi. Trochę nostalgicznie, choć na szczęście nie śmiertelnie smutno. Sposób w jaki świętują ten dzień Meksykanie zdecydowanie poprawia (grobowy) nastrój.

 

Miłej nauki!!!

 

james bond mexico

 

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
google-site-verification=qwQVBgqg8p63KOd5L3FcDx2YsUcQnmVx58V6T6zEQh4